IN AQUA SANITAS
INSTYTUT WODY 
 1997 - 2012
 
www.halat.pl

2012 in the European Year for Water, unearth your water supply, water-institute.eu

2012 is the European Year for Water
unearth your water supply
Instytut Wody


2012 is the European Year for Water
- unearth your water supply
2012 jest Europejskim Rokiem dla Wody
- zbadaj dogłębnie swoje zaopatrzenie w wodę
15 lat Instytutu Wody: 1997 - 2012

Szanowni Państwo,
Uprzejmie informuję, że w roku 2012 pojawi się kolejna pozycja książkowa mojego autorstwa - medyczny przewodnik po wodzie przeznaczony dla konsumentów, lekarzy i sprzedawców wody.
Poprzednie pozycje: turkusowa książeczka WODA (1998) i szmaragdowa książeczka WODA DLA CIEBIE (2000) spełniły swoje zadanie, budząc w Polsce na tyle silne zainteresowanie skutkami zdrowotnymi domieszek wody, że w światowym rankingu państw według zadowolenia z jakości wody Polska z wynikiem 80% zadowolonych zajmuje dalekie 49. miejsce ex aequo z Kolumbią i Katarem (sic!).
Nieakceptowalne cechy wody mogą - choć nie muszą - stanowić ostrzeżenie przed zawartością domieszek szkodliwych dla zdrowia. W rzeczywistości domieszki wody szkodliwe dla zdrowia obecnego i przyszłych pokoleń konsumentów z reguły są poza zasięgiem wykrywalności sensorycznej człowieka. Tym samym na straży zdrowia publicznego stoją wyłącznie skrupulatne badania parametrów jakości zdrowotnej wody, które w swojej istocie są wynikiem kompromisu pomiędzy zagrożeniem rzeczywistym (domniemanym) a tolerowanym przez konsumentów. Konsument pozbawiony obiektywnej informacji zgodnej z aktualnym stanem wiedzy medycznej w swoich opiniach i decyzjach zakupu kieruje się przesądami kreowanymi przez reklamę, z natury rzeczy jednostronną. Tymczasem postępy medycyny prewencyjnej nie pozostawiają złudzeń co do rzeczywistej hierarchii zagrożeń zdrowia wynikających z wyborów konsumenckich. Można powiedzieć, że walka konsumentów o zdrowie ma charakter walki sufrażystek o równouprawnienie kobiet. Pomimo licznych przeciwieństw, ze zmową napędzaną pieniądzem na czele, w krajach cywilizowanych górę bierze siła konsumenta. W efekcie petycji Center for Science in the Public Interest z 2011 r. Stan Kalifornia nakazał znakować napoje typu cola zawierające E 150 d, karmel amoniakalno - siarczynowy, ostrzeżeniem przed możliwością ryzyka raka, co powoduje że własciciele najdroższych marek na świecie w panice deklarują zmianę receptur. Aktualnym przykładem walki konsumentów o bezpieczeństwo własne i przyszlych pokoleń jest akcja amerykańskiej The Environmental Working Group przeciwko ciężkim zagrożeniom zdrowia ze strony bisphenolu A, który jest wykorzystywany do wyrobu poliwęglanów mających zastosowanie w produkcji pięciogalonowych butli dla potrzeb dostawy wody do domu, biura i obiektów użyteczności publicznej (petycja do podpisania przez mieszkańców USA) .
Nowa pozycja pod roboczym tytułem WODA A ZDROWIE - obok funkcji informacyjnej dla konsumentów krajowych i zagranicznych - będzie nieocenionym wsparciem dla marketingu, promocji i ochrony marki firm sektora wodnego w Polsce, szczególnie narażonych na zagrożenia już rozpoznane, choć nieraz skrywane, jak i nowe - wynikające np. z planów eksploatacji gazu łupkowego, czy też nagle rujnujące wizerunek polskiego przemysłu spożywczego na skalę wielkiego skandalu solnego.
Celem udostępnienia konsumentom wyboru nie tylko strategii zaopatrzenia domu w wodę (woda wodociągowa lub studzienna doczyszczana w domu albo też spożywana i używana bez doczyszczania lub uzdatniana w domu poprzez filtrowanie, woda w pojemnikach dużych, n.p. 19 litrowych, czyli pięciogalonowych lub małych, jak np. butelki lub kanistry) ale i konkretnej marki lub firmy - proponuję skorzystać z oferty reklamowej Centrum Europejskiej Medycyny Integracji (d. Medyczne Centrum Kosumenta) zawartej na stronie Reklama ponadstandardowa.
Reklamodawcy będą mogli skorzystać ze specjalnych warunków udziału w wydarzeniach 15-lecia Instytutu Wody w roku 2012, który jest ogłoszony Europejskim Rokiem dla Wody (2012 is the European Year for Water - unearth your water supply; 2012 jest Europejskim Rokiem dla Wody - zbadaj dogłębnie swoje zaopatrzenie w wodę).
Termin odpowiedzi na powyższą ofertę upływa z końcem marca b. r.
Z poważaniem
 
dr Zbigniew Hałat założyciel Instytutu Wody
(15 lat Instytutu Wody: 1997 - 2012)
Instytut Wody

Informacja uzupełniająca
Zawierająca ceny zwykłe i upustowe oferta reklamowa Centrum Europejskiej Medycyny Integracji (d. Medyczne Centrum Kosumenta) zamieszczona jest na stronie Reklama ponadstandardowa ( http://www.halat.pl/oferta/index.php?category=34 ) i w odniesieniu do anonsowanej pozycji pod roboczym tytułem WODA A ZDROWIE przedstawia się następująco:
w tekście 1/ 2 strona lewa – moduł A
w tekście 1/ 2 strona prawa - moduł B
w tekście 1/1 strona lewa - moduł C
w tekście 1/1 strona prawa- moduł D
za II okładką kolejna 1/1 strona reklamowa prawa - moduł E
za II okładką kolejna 1/1 strona reklamowa lewa - moduł F
II OKŁADKA - moduł G
III OKŁADKA - moduł H
IV OKŁADKA - moduł I
Uwagi:
1. Ceny upustowe tylko dla producentów i dystrybutorów wód opakowanych, filtrów oraz dostawców wody wodociągowej
2. Kolejność reklam w module A - F według kolejności zaksięgowania wpłat
3. Ceny modułów G – I wyjściowe do aukcji
4. 
Obowiązują The ASME guidelines: BEST PRACTICES FOR DIGITAL MEDIA, reklamy firm nie udzielających konsumentom markowych gwarancji jakości zdrowotnej nie są przyjmowane.
***
Jak dokonywać zakupów w sklepie internetowym Centrum Europejskiej Medycyny Integracji?
Po dokonaniu wyboru modułu poprzez kliknięcie na ikonę sklepowego koszyka Wielce Szanowny Klient Centrum Europejskiej Medycyny Integracji uzyskuje dostęp do wykazu dokonanych wyborów, a w następnym kroku - do formularza "Dane nabywcy", którego staranne wypełnienie potwierdzone kliknięciem na link "Dalej" generuje dokument Faktura PRO FORMA. Zaksięgowanie wpłaty na rachunek podany w tym dokumencie uruchamia nasze czynności w postaci wystawienia faktury VAT i zarezerwowania przestrzeni reklamowej w kolejności zaksięgowania wpłat.


Światowy ranking państw
według

zadowolenia z jakości wody
Czy jesteś zadowolony czy niezadowolony
z jakości wody
w mieście lub na innym terenie pobytu?
[% zadowolonych]

Global ranking od countries by satisfaction with water quality Denmark 97%
Austria 97%
Iceland 97%
Sweden 97%
Switzerland 96%
Norway 95%
Finland 95%
Germany 95%
United Kingdom 95%
Netherlands 94%
Australia 93%
Singapore 93%
Uruguay 93%
Luxembourg 92%
Canada 91%
Ireland 91%
Slovenia 90%
Portugal 90%
United States 89%
Czech Republic 89%
New Zealand 89%
Jamaica 89%
Costa Rica 89%
Sri Lanka 88%
Japan 88%
Indonesia 87%
Hungary 86%
Slovakia 86%
Bahrain 85%
Belgium 85%
Chile 84%
United Arab Emirates 84%
France 84%
Paraguay 84%
Spain 84%
Philippines 83%
Brazil 83%
Malaysia 83%
Kyrgyzstan 83%
Thailand 83%
Laos 83%
Uzbekistan 82%
Nepal 82%
Namibia 82%
Korea (Republic of) 82%
Croatia 81%
Italy 81%
Colombia 80%
49. Poland 80%
Qatar 80%
Hong Kong, China (SAR) 78%
Montenegro 78%
Egypt 76%
Panama 76%
Bolivia 74%
Trinidad and Tobago 74%
Argentina 74%
China 73%
Cambodia 73%
Botswana 72%
Ghana 72%
Bosnia and Herzegovina 72%
Mozambique 71%
Turkmenistan 71%
El Salvador 70%
Libyan Arab Jamahiriya 70%
Lithuania 70%
Dominican Republic 70%
Macedonia 70%
Honduras 70%
Romania 70%
Bangladesh 70%
Nicaragua 69%
Venezuela 68%
Peru 68%
Kuwait 68%
Mexico 68%
Cyprus 67%
Senegal 67%
Estonia 67%
Guatemala 67%
Georgia 66%
Latvia 65%
Tajikistan 65%
Greece 65%
Turkey 64%
Malta 64%
Morocco 64%
Djibouti 63%
Belize 63%
Niger 63%
India 63%
Belarus 63%
Sudan 62%
Ecuador 62%
Zimbabwe 62%
Viet Nam 62%
Malawi 62%
Armenia 61%
Bulgaria 61%
Afghanistan 61%
Algeria 61%
Saudi Arabia 60%
Serbia 60%
Moldova (Republic of) 60%
Mongolia 60%
Uganda 60%
Cuba 59%
Jordan 59%
Iran 58%
Occupied Palestinian Territory 58%
Mauritania 57%
Mali 57%
Yemen 56%
Comoros 56%
Kazakhstan 56%
Israel 56%
Benin 56%
Pakistan 55%
Rwanda 55%
Zambia 54%
Guyana 54%
South Africa 53%
Russian Federation 53%
Madagascar 53%
Burundi 52%
Côte d'Ivoire 52%
Kenya 52%
Cameroon 51%
Ukraine 51%
Azerbaijan 51%
Liberia 51%
Tunisia 50%
Albania 50%
Syrian Arab Republic 50%
Angola 47%
Lebanon 47%
Nigeria 47%
Iraq 44%
Central African Republic 41%
Burkina Faso 39%
Guinea 38%
Sierra Leone 37%
Chad 35%
Tanzania 35%
Togo 34%
Congo 33%
Ethiopia 29%
Haiti 26%
Congo DR 22%



INSTYTUT WODY
JEST ORGANIZATOREM
OGÓLNOPOLSKICH WIELODYSCYPLINARNYCH
KONFERENCJI STU SPECJALISTÓW
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA

ogólnopolska wielodyscyplinarna konferencja stu specjalistów
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA I I
odbyła się
9. czerwca 1998r.
 w Warszawskim Domu Technika

zakres tematyczny, cel, dotychczasowe efekty,
program, informacje o uczestnikach
 



 

ogólnopolska wielodyscyplinarna konferencja stu specjalistów
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA I I I
odbyła się
23. listopada 1999r.
 w Państwowym Zakładzie Higieny w Warszawie

 program, streszczenia wystąpień, fotografie mówców i pozostałych uczestników
 


ogólnopolska wielodyscyplinarna konferencja stu specjalistów
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA I V
odbyła się
30. listopada 2000r.

w Instytucie MP i Zdrowia Środowiskowego
w Sosnowcu
(k r ą g   n a u k o w y   i   k r ą g   o p i n i o t w ó r c z y )

w Salonie – Księgarni EMPiK w Gliwicach
(k r ą g   p o p u l a r y z a t or s k i)

p r o g r a m,  s t r e s z c z e n i a   w y s t ą p i e ń
 


ogólnopolska wielodyscyplinarna konferencja stu specjalistów
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA V
2001r.
konferencja  niepubliczna, lista uczestników zamknięta



 

ogólnopolska wielodyscyplinarna konferencja stu specjalistów
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA V I
2002r.
konferencja  niepubliczna, lista uczestników zamknięta


ogólnopolska wielodyscyplinarna konferencja stu specjalistów
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA V I I
pod nazwą
CENA WODY NA TLE EKOLOGICZNEJ MAPY POLSKI
zorganizowana przez Instytut Wody i Miasto Nowy Targ
odbyła się
16  - 18. października 2003 r.
w Nowym Targu

p r o g r a m,  s t r e s z c z e n i a   w y s t ą p i e ń
 
 


następna konferencja

Wieloośrodkowa Wielodyscyplinarna
Ogólnopolska Konferencja
WODA ZDROWA I BEZPIECZNA



miesięcznik "Świat Konsumenta" 
Nr 5 (55) maj 2006
Toksyczny bar w wodzie

Obowiązujące w Polsce prawo sanitarne zalicza bar do składników naturalnie występujących w naturalnej wodzie mineralnej i ustala maksymalny limit, którego przekroczenie może stanowić ryzyko dla zdrowia publicznego. Limit ten wynosi 1 miligram na litr wody (1 mg/l).

Nikłe ilości rozpuszczalnego w wodzie baru mogą być przyczyną trudności z oddychaniem, zaburzeń rytmu serca, podrażnienia żołądka, zmniejszenia siły mięśniowej, zaburzeń odruchów nerwowych, obrzęku mózgu oraz uszkodzenia wątroby, nerek i serca, ale za wskaźnik skutków narażenia ludzi na bar w spożywanej wodzie uznaje się nadciśnienie tętnicze krwi.

Jak powstał limit dla baru?

W oparciu o dotychczas najbardziej miarodajne badania epidemiologiczne Światowa Organizacja Zdrowia wyznacza NOAEL dla baru w wodzie spożywanej przez ludzi na poziomie 7,3 mg/l. NOAEL (ang. No-Observed-Adverse-Effect Level) jest to dawka o niewidocznych (jeszcze) skutkach zatrucia, czyli najwyższy poziom narażenia, przy którym jeszcze nie występują statystycznie lub biologicznie znaczące wzrosty częstotliwości lub intensywności szkodliwych skutków pomiędzy narażoną populacją a wydzieloną jej grupą kontrolną, przy czym niektóre skutki mogą jednak być wywoływane na tym poziomie, ale nie są one uważane za szkodliwe, ani też nie poprzedzają skutków szkodliwych. Po uwzględnieniu czynnika niepewności wynikającej ze zmienności międzygatunkowej ustalono limit dla baru na poziomie 1 mg/l. Z tym samym uzasadnieniem ten sam poziom dla naturalnej wody mineralnej wyznaczono w obowiązującej dyrektywie unijnej, postępując zgodnie ze  stanowiskiem właściwego ciała doradczego Komisji Europejskiej, czyli Komitetu Naukowego ds. Żywności. W 1993r. określone przez Światową Organizację Zdrowia wymagania co do jakości zdrowotnej wody w przypadku baru były ostrzejsze – ustalony limit wynosił 0,7 mg/l.

Obowiązki producenta

Przekroczenie obowiązującego limitu baru 1 mg/l w naturalnej wodzie mineralnej może stanowić ryzyko dla zdrowia publicznego. Stąd naturalna woda mineralna musi spełniać wymagania przy ujęciu, a jeżeli w czasie eksploatacji ujęcia lub rozlewania wody nastąpiło zanieczyszczenie i woda zawiera ponadnormatywne stężenia składników niepożądanych i szkodliwych dla zdrowia, takich jak bar, producent wody powinien zawiesić produkcję do czasu usunięcia przyczyny zaistniałych zmian.

Zakazane znachorstwo

Oznakowanie, prezentacja i reklama naturalnych wód mineralnych nie może zawierać informacji przypisujących naturalnej wodzie mineralnej właściwości zapobiegania chorobom lub ich leczenia albo odwoływać się do takich właściwości. Dopuszcza się znakowanie naturalnych wód mineralnych informacjami: "pobudza trawienie", "może polepszyć funkcje wątrobowo-żółciowe" lub podobnymi oznaczeniami, ale tylko na podstawie wyników badań klinicznych i farmakologicznych. Badania kliniczne i farmakologiczne obejmują analizy wykonane według metod uznanych naukowo, które muszą być dostosowane do szczególnych właściwości naturalnej wody mineralnej oraz jej wpływu na organizm ludzki, takich jak: diureza, funkcje żołądkowe lub jelitowe, wyrównanie niedoboru substancji mineralnych. Badania te wykonują właściwe jednostki naukowo-badawcze, zgodnie z zakresem kompetencji określonym w statutach tych jednostek.

Zdrowotne skutki lobbingu i nieuczciwej konkurencji

W latach 2000 – 2004 minister zdrowia wydał cztery rozporządzenia w sprawie naturalnych wód mineralnych, naturalnych wód źródlanych i wód stołowych. Ich zestawienie dostępne jest na stronie WODA W POJEMNIKU – WARUNKI SANITARNE . Zapis najbardziej szokujący polskiego konsumenta znalazł się w ostatnim rozporządzeniu ministra zdrowia, z 29. kwietnia 2004r. Zezwalał do dnia 1 stycznia 2006r. na spełnianie przez naturalne wody mineralne części wymagań określonych dla zwykłej wody wodociągowej lub studziennej. Nieświadomy konsument wydawał więc pieniądze na naturalne wody mineralne, które zgodnie z prawem mogły zawierać 10 razy więcej manganu, pięć razy więcej ołowiu i 2 razy więcej miedzi niż wolno w od 1. stycznia bieżącego roku.

dr Zbigniew Hałat
założyciel Instytutu Wody
 


 
 
 

NOWA USTAWA 

Ustawa
z dnia 7 czerwca 2001 r.
o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków

Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków po wejściu w życie uchyli i zastąpi część przepisów ustawy z 24 października 1974 r. Prawo wodne.
Skreślony będzie w dziale IV rozdział 3, zawierający Art. 106. Podstawę prawną straci więc Rozporządzenie  Ministra Zdrowia z dnia 4 września 2000 r. w sprawie warunków, jakim powinna odpowiadać woda do picia i na potrzeby gospodarcze, woda w kąpieliskach, oraz zasad sprawowania kontroli jakości wody przez organy Inspekcji Sanitarnej (Dz. U. Nr 82, poz. 937 z 4. października 2000r.). Określona w tym rozporządzeniu jakość zdrowotna wody jest zgodna z wymogami Dyrektywy Europejskiej i opinią polskich ekspertów, ale w przekonaniu producentów i sprzedawców wody "do picia" zrzeszonych w Izbie Gospodarczej 'WODOCIĄGI POLSKIE" jest nieosiągalna, a Inspekcja Sanitarna winna - zdaniem podmiotów gospodarczych zobowiązanych do poddania się kontroli (!) - odstąpić od ustawowych obowiązków kontrolnych. Stanowisko przedsiębiorstw sprzedających wodę niezdatną do picia jako wodę pitną znajduje poparcie w wystąpieniach  niektórych parlamentarzystów.
Równocześnie władze prowadzą politykę paraliżowania i anemizacji służby sanitarno-epidemiologicznej, nie zapewniając minimum środków na aparturę pomiarową i niezbędne odczynniki.
Z tego powodu do chwili obecnej Inspekcja Sanitarna  - nawet  na terenie Śląska - nie kontroluje  wielu parametrów wymaganych prawem obowiązującym od 1990r., w tym benzenu, zaliczonego przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem do kategorii czynników rakotwóczych dla człowieka (Grupa 1). Dziesięciokrotne zaostrzenie normy w dniu 4 września 2000 r. niczego w praktyce nie zmieniło - w naszym kraju nadal nikt nie sprawdza czy woda do picia nie zawiera benzenu w stężeniu zabójczym dla człowieka.
Benzen jest tu tylko przykładem rozlicznych parametrów wody do picia nie objętych kontrolą sanitarną.
Z powyższych względów konsumenci płacący za produkt zakładów wodociągowych i wyborcy i podatnicy, czyli my wszyscy powinniśmy starannie śledzić poczynania władz, choćby po to, aby zrównoważyć nacisk przedsiębiorców i sprawdzić jak posłowie i senatorowie dbają o nasze zdrowie.
 


 


Specyficzna "oświata zdrowotna"

Artykuł Red. Edyty Kaczmarskiej
"SUPEREXPRESS"
27.03.2001
"Czasem lepiej pić kranówkę"

 

Czasem lepiej pić kranówkę

Rodzina piła filtrowaną wodę, gotowała i zmywała w niej, dopóki pani Tarkowska nie sprawdziła w sanepidzie, czym różni się oczyszczona woda od zwykłej kranówki.
W trosce o zdrowie rodziny kupiłam "wspaniały filtr" działający na zasadzie odwróconej osmozy. Akwizytorka zapewniała, że jest to najlepsze urządzenie na rynku posiadające certyfikaty i atesty.

 Ewa Tarkowska z Warszawy

 Okazało się, że woda z filtra nie nadaje się ani do picia, ani do potrzeb gospodarczych. Inaczej niż miejska kranówka - tę według żoliborskiego sanepidu można pić, gotować, używać do mycia naczyń.
- Przeraziliśmy się. Zapłaciliśmy ok. 3 tys. zł za to, aby spożywać wodę nadającą się do celów technicznych - oburza się pani Ewa. Postanowiła reklamować urządzenie. Właściciel biura handlowego Andrzej Kacperski odmówił, gdyż minęły ustawowe terminy. - Klientka nasłuchała się bzdur! Państwowy Zakład Higieny zaakceptował urządzenie. Wody z odwróconej osmozy używa się do dializy nerek!!! - bronił towaru. A opinię sanepidu skwitował: - Może pobrała wodę do badania do brudnej butelki?

 Tyle, że sanepid odrzucił wodę nie z powodu zanieczyszczeń, lecz "wyjałowienia". Sanepid sprawdza, czy woda odpowiada polskim normom.
- Woda po odwróconej osmozie ma za mało minerałów, bo filtracja wypłukuje wszystko. Minister zdrowia określił jednak, że pewne minerały w wodzie być muszą, np. wapń, magnez. Producent urządzenia powinien więc dostosować się do polskich norm określonych w rozporządzeniu ministra zdrowia z 2000 r. w sprawie warunków, jakim powinna odpowiadać woda do picia i na potrzeby gospodarcze - wyjaśnia Helena Tołczyk, kierownik żoliborskiego sanepidu.


 
 

Specjalista mówi
* mówi ZBIGNIEW HAŁAT, lekarz epidemiolog z Medycznego Centrum Konsumenta:

- Źródłem minerałów jest dieta bogata w owoce, warzywa i przetwory zbożowe. Na tym w zasadzie mógłbym zakończyć wypowiedź, czy woda powinna być mineralizowana, czy nie. Z taką opinią zgadzają się wszyscy naukowcy na świecie. Są pewne badania prowadzone w Szwecji i Finlandii, które wykazują niższą umieralność z powodu chorób układu krążenia w populacji pijącej wodę z zawartością magnezu.

 Niemniej nie wpłynęły one na zmianę opinii naukowców decydujących o składzie wody do picia w krajach cywilizowanych.

Jeśli mamy wybierać między truciznami obecnymi w wodzie kranowej a wodą, która zawiera swój podstawowy składnik, czyli H20, to oczywiście rozsądek nakazuje wybrać to, co jest bezpieczne, co służy zdrowiu. Czym innym jest sposób sprzedaży filtrów do odwróconej osmozy. Kiedy ktoś przychodzi i wykazuje, że woda z kranu jest szkodliwa, dlatego że ma dużą przewodność elektryczną, to jest oszustem.

Każda woda, która zawiera jakieś substancje mineralne, ma dużą przewodność. Gdyby takie doświadczenie zrobić na dobrej wysoko mineralizowanej wodzie, to dopiero urządzenie akwizytora pokazałoby duże wychylenie potencjometru.


 
 

To jest wada urządzenia

MAŁGORZATA ROTHERT, powiatowy rzecznik konsumenta:
- Sprzedawcę urządzenia obowiązuje odpowiedzialność z tytułu rękojmi. Klient może więc przez rok od dnia zakupu i w ciągu miesiąca od daty ujawnienia wady reklamować urządzenie. W tym wypadku terminy minęły.

Importera obowiązują jednak polskie normy. Dlatego powinien sprzedawać mineralizator w komplecie z urządzeniem filtrującym.


 
 

Kup filtr
* mówi STANISŁAW BEDNAREK, importer aparatów do filtracji:

 - Polskie normy spełnia tylko urządzenie z mineralizatorem, choć klient może kupić sam aparat do oczyszczania.

Urządzenie z mineralizatorem jest droższe o około 200 zł, ale mineralizator trzeba wymieniać. Najlepiej tak często jak filtry.

 

EDYTA KARCZMARSKA


 

Jednym z efektów specyficznej "oświaty zdrowotnej"
jest  zasypywanie nas listami
o następującej lub bardzo podobnej treści:


Chciałbym zamontować sobie filtr do wody działający na zasadzie odwróconej osmozy, ale niedawno dowiedziałem się od znajomych, że woda po osmozie jest w zasadzie pozbawiona minerałów (jałowa) i może być groźna dla organizmu. 

Czy to prawda? 

Czy używanie takiej wody może być niebezpieczne?

Jeżeli to możliwe, proszę o jakąś odpowiedź (podpowiedź).

Z poważaniem

Paweł S.

Uwaga oszuści!


List do Instytutu

Sznowni Panstwo.
W biezacym roku 2003 kilkakrotnie niepokojono mnie telefonicznie oferujac mi bezplatne badanie jakosci wody. Jako handlowiec nie widze w tym nic zlego, dopoki przez telefon kolejne firmy, ktorych nazw nie bede przytaczal, nie posluguja sie imionami i nazwiskami wszystkich lokatorow bedacych najemcami mieszkania. Nie wiem jakie dane sa jeszcze w posiadaniu tych oraz innych firm odnosnie mojej osoby i osob mi bliskich, jednakowoz rozmowcy pytani o zrodlo danych zawsze wskazuja na Instytut Wody. Chcialbym przed skierowaniem sprawy do sadu dowiedziec sie skad Panstwo posiadaja dane osobowe obywateli RP i na jakiej podstawie przekazujecie je Panstwo innym instytucjom (wzglednie firmom). Czekam na Panstwa odpowiedz majac jednoczesnie nadzieje, ze zadna wiecej firma nie bedzie do mnie w tej sprawie dzwonila powolujac sie na Was.
Z powazaniem
Obywatel.

Odpowiedź na powyższy list

Szanowny Panie

Uprzejmie informuję, że powoływanie się na Instytut Wody jest mniej uprawnione niż powoływanie się na premiera, bądź prezydenta RP. Tamci bowiem dygnitarze mają obowiązek stać na straży obowiązującego w Polsce prawa, które przewiduje pobór próbek wody wodociągowej w miejscu czerpania wody przez odbiorców usług (minimum 75% wszystkich punktów pobierania próbek wody), aby właściwy państwowy inspektor sanitarny mógł wykonać swoje ustawowe zadania i wydać ocenę stwierdzającą a) przydatność wody, b) warunkową przydatność wody, c) brak przydatności wody do spożycia przez ludzi.  Ocena powinna zawierać mi. in. stwierdzenie zgodności bądź niezgodności z wymaganiami  bakteriologiczymi, fizykochemicznymi i organoleptycznymi określonymi w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia  z dnia 19 listopada 2002 r.  w sprawie wymagań dotyczących jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi (Dz. U. dnia 5 grudnia 2002 r. Nr 203, poz. 1718). Badanie próbek wody przeprowadza się zgodnie z wymaganiami systemu zapewnienia jakości według zwalidowanych metod. 

Zachęcam do zapoznania się z zakresem wymaganych badań oraz całością obowiązującego prawa w tym zakresie. Te i  inne informacje są stale wszystkim dostępne na stronie internetowej   WODA - WARUNKI SANITARNE  http://www.halat.pl/wodawarunki.html i pochodnych.

Równocześnie pozwalam sobie poinformować, że nikt nie jest przeze mnie upoważniony do reprezentowania mnie w jakiejkolwiek sprawie.

Z uwagi na wielorakie ryzyko związane z aktywnością w Polsce legionu oszustów działających w tym segmencie sprzedaży bezpośredniej list elektroniczny Szanownego Pana oraz niniejszą odpowiedź zamieszczam na stronie internetowej DZIAŁALNOŚĆ INSTYTUTU WODY (http://www.halat.pl/instytut_woda.html), naturalnie z pominięciem Pańskiego adresu e-mail.

O danych osobowych będących w posiadaniu oszustów radzę powiadomić policję.

Z poważaniem 

dr Zbigniew Hałat

Ciąg dalszy  korespondencji
zawierający bardzo słuszny postulat...

Szanowny Panie Doktorze.
Bycmoze ton mojej wiadomosci nie byl najwlasciwszy, lecz pisalem ja pod wplywem gniewu i jesli poczul sie pan poruszony to jest mi przykro. Dziekuje za pouczenie mnie, lecz prosze mi wierzyc bez znajomosci prawa nie osmielilbym sie pisac do Panstwa. Z wyksztalcenia jestem biologiem i kilka lat przepracowalem w Akademii Medycznej zajmujac sie m.in. biologicznymi i fizykochemicznymi zrodlami zanieczyszczen wody - sila rzeczy troche sie na tym znam. Caly moj zal dotyczyl jedynie danych osobowych, obietych prawna ochrona, a sprzedawanych na prawo i lewo. Naturalnie powiadomilem organy scigania o zaistnialej sytuacji i podalem rowniez fakt powolywania sie przez firmy na Instytut Wody, tak wiec prosze spodziewac sie pytan dotyczacych tego tematu ze strony policji.
Naturalnie nie mam nic przeciwko publikacji na stronie internetowej naszej korespondencji, prosze tylko o dopisanie do niej:
"przy takich i podobnych telefonach firm powolujacych sie bezprawnie na Instytut Wody należy koniecznie zapisać datę i godzinę połączenia, oraz jeśli to możliwe numer telefonu - ulatwi to znacznie identyfikacje organom ścigania"

Z należnym szacunkiem
Obywatel

c. d.

Szanowny Panie,

Uważam, że niezależnie od formy każde oszustwo jest przejawem złej woli i pociąga za sobą ryzyko strat dużo większych niż pieniądze zapłacone za nieskuteczny filtr wodny, kupiony pod wrażeniem kuglarskich sztuczek. 

Wpuszczając oszusta do domu, można paść ofiarą napadu, kradzieży, morderstwa... Stąd jak najbardziej słuszny postulat rejestracji i zgłaszania policji prób oszustwa natychmiast zamieszczam, wraz z całą korespondencją, na stronie internetowej DZIAŁALNOŚĆ INSTYTUTU WODY (http://www.halat.pl/instytut_woda.html

Wszakże w ramach wymiany opinii  ośmielam się ponowić przekonanie, że nie jest istotne na kogo powołuje się oszust. Gdyby np. powoływał się na Szanownego Pana, albo na Akademię Medyczną, w której Szanowny Pan pracował, albo na inne Akademie Medyczne, czy inne instytucje? Cóż by to miało oznaczać? Czy pomówienie jest dowodem sprawstwa pomówionego?

Pozostaję z szacunkiem

dr Zbigniew Hałat
 


 
 
 
Program „UWAGA!”TVN, 21. lutego 2004r.

Nabici w filtry 


Program „UWAGA!”TVN, 8. marca 2004r. godz. 19.40

Filtrowy przekręt


 
 
 
Program „UWAGA!” TVN, 8. marca 2004r. godz. 19.40

Filtrowy przekręt

W ubiegłym tygodniu w programie „UWAGA!” pokazaliśmy reportaż demaskujący nieuczciwych sprzedawców filtrów do wody. Po jego emisji zgłosili się do nas pracownicy podobnie działających firm oraz dziesiątki osób, które zakupiły filtry po prezentacji stanu c 
Mechanizm sprzedaży filtrów jest bardzo prosty. Akwizytor dzwoni do klienta i przedstawia się jako analityk badający wodę. Proponuje bezpłatne badanie, podczas którego wmawia klientowi, że w jego wodzie znajdują się wszystkie możliwe niebezpieczne dla zdrowia i życia substancje. Udając eksperta straszy chorobami. Nieuczciwe traktowanie klientów potwierdzają osoby, które pracowały w takich firmach. Michał przeszedł szkolenie na sprzedawcę filtrów. Szybko jednak zrezygnował z pracy widząc, że TA polega na oszukiwaniu klientów – Nigdy nie interesowało nas to, jaki naprawdę jest stan wody. Po co nam to? Przecież wszędzie klientom mówiło się to samo: o związkach ropopochodnych, tych samych metalach ciężkich, szczawianach. Wszędzie to samo i ludzie to kupowali – I po chwili dodaje – Te osoby miało się za nic. To byli kompletni idioci, którzy musieli od nas kupić filtr. Bo o to tutaj chodziło: o naiwność i niewiedzę tych ludzi.

Reporterzy „UWAGI!” postanowili przekonać się na własne oczy, co można zrobić z wodą za pomocą substancji chemicznych. Okazuje się, ze nie trzeba specjalistycznej wiedzy, aby spowodować by w wodzie wytworzyły się osady lub piana. Na osobach, które nie znają się na chemii takie sztuczki mogą robić duże wrażenie. Technika, jaką stosują oszuści „badając” wodę jest bardzo prosta - za pierwszym razem mieszają oranż metylowy z woda i dodają 80 % kwas octowy - powoduje to zmętnienie, powstanie otoczki w górnej części próbki. Po zamontowaniu filtra – woda badana jest jeszcze raz – tym razem już bez dodatku kwasu octowego. Woda wygląda oczywiście dużo lepiej. Zbigniew Hałat z Instytutu Wody, lekarz medycyny i specjalista epidemiolog, od wielu lat zajmujący się badaniem czystości wody mówi – Możemy przeprowadzić dowolne eksperymenty na oczach konsumenta, którego chcemy przestraszyć. W ten sposób używamy narzędzia strachu jako narzędzia powodującego sprzedaż za duże pieniądze zupełnie nieznanego produktu. Produktu, który zdaniem specjalistów może być wręcz zagrożeniem dla zdrowia.

Ponieważ oferowane klientom filtry nie należą do tanich, bezczelni sprzedawcy udając troskę o zdrowie klienta proponują dofinansowanie. Symulując rozmowę z dyrektorem „cudem” załatwiają dotację. Klienci są przekonani, że udało im się dokonać zakupu po bardzo atrakcyjnej cenie. Często też, aby się uwiarygodnić sprzedawcy powołują się na poważne, budzące zaufanie instytucje, z którymi w rzeczywistości nie mają nic wspólnego. Klienci przeważnie nie mają jednak żadnych podejrzeń wobec elokwentnych i używających naukowo brzmiących określeń akwizytorów.

Zbigniew Hałat podkreśla, jak ważna jest woda w życiu człowieka i dlatego ostrzega przed nieuczciwymi sprzedawcami, którzy mogą nam sprzedać zwykłego bubla. Według niego stan wody w Polsce nie jest najlepszy, dlatego stosowanie dobrych i sprawdzonych filtrów jest wskazane. Jednak ich dobór jest czynnością wysoko specjalistyczną. Aby dowiedzieć się, jaki powinniśmy zastosować filtr należy przeprowadzić bardzo dokładne badanie wody w powołanych do tego celu laboratoriach, a nie we własnym domu. 

Kolejny przykład oszukańczej akwizycji
 i jednocześnie kłamliwej informacji

Trybuna Śląska, 2. lipca 2004r.

Destylowana za cztery tysiące

Dzień dobry, chciałabym dokonać u państwa bezpłatnej analizy wody, czy możemy się umówić? Tak rozpoczyna się prawie każda rozmowa telefoniczna z potencjalnym klientem przedstawiciela firmy sprzedającej filtry

Pani Joanna zjawia się punktualnie. Wysoka, atrakcyjna brunetka o nieskazitelnym uśmiechu od razu wzbudza zaufanie. Po kilku minutach luźnej rozmowy przechodzi do sedna. Prosi o dwie szklanki wody – surowej i przegotowanej. Do obu szklanek pani Asia wkłada podobny do długopisu przyrząd o tajemniczej nazwie TDS. Bada nim nasycenie wody różnymi substancjami. Szybko okazuje się, że zarówno woda przegotowana, jak i ta surowa grubo przekraczają normy. Tylko porównawcza szklaneczka, do której wlana jest woda z prywatnego ujęcia pani Joanny uzyskuje pozytywny wynik.

Czas na drugie badanie

Wszystkie trzy szklanki wody zostają poddane „dysocjacji elektrolitycznej”. Po kilku minutach w wodzie, którą nalaliśmy z kranu wytrąca się gruby żelazisty kożuch o nieprzyjemnym zapachu. Woda pani Asi jest nieskazitelna.

Zobaczcie państwo co pijecie!

Z triumfem ogłasza pani Joanna i wyciąga z torby kolorową tabelę porównawczą, na której każdemu kolorowi przypisana jest inna grupa związków chemicznych, z siarką i metalami ciężkimi włącznie. Możemy sobie porównać osad z tabelą i włos jeży nam się na głowie.

Widząc naszą konsternację pani Joanna wyciąga w torby kolorowy katalog i informuje nas, że zna niezawodny sposób na czystą wodę – stację filtrującą renomowanej firmy, która uzdatnia wodę na zasadzie „procesu odwróconej osmozy”. Filtr czyści wodę niemal idealnie Z niego właśnie pochodziła porównawcza szklaneczka. Pani Asia nie umie się nachwalić urządzenia. W końcu pada cena. 3700 zł, lub 140 zł miesięcznie, jeżeli rozłożymy sobie spłatę na raty. Widząc nasze zdziwione miny, pani Joanna bombarduje nas argumentami. Wylicza wszystkie korzyści, a z przedstawionej kalkulacji wynika, ze miesięczną sumę raty i tak wydamy na inne, niezdrowe napoje. Kiedy nie decydujemy się na zakup, pani Joasia jest wyraźnie zawiedziona. Żegna się z nami, z nadzieją, że jeszcze się zastanowimy.

Jaka jest woda, którą pijemy?

Czy da się przeprowadzić badanie wody w warunkach laboratoryjnych? – Woda którą mamy w kranie jest wodą nadającą się do spożycia. Jest uzdatnionai w pełni bezpieczna – stwierdza Janina Wojciechowska z tyskiego sanepidu. Potwierdza to Anna Tatar z wojewódzkiego sanepidu.

– Nie da się natomiast przeprowadzić w warunkach domowych analizy wody. Do tego celu potrzebne są laboratoria wyposażone w pehometr, spektrometr, aparat Kocha i szereg innych specjalistycznych urządzeń. Przeprowadzenie analizy wody na podstawie koloru osadu i ilości zawartych w niej substancji jest nadużyciem – stwierdzają specjalistki z sanepidu. To samo potwierdza Bogdan Czapla, kierownik Sekcji Higieny Wody i Ścieków. – W wodzie poddanej dysocjacji elektrolitycznej prawie zawsze wytrącą się osady żelaza i inne zawarte w niej substancje, zachwiana bowiem zostaje jej fizykochemiczna struktura. Jeżeli nawet byłyby w niej związki szkodliwe, takie jak pestycydy, kadm, cynk czy metale ciężkie, to i tak nie byłoby ich widać gołym okiem – zapewnia Czapla.

Sanepid blefuje?

– W wodzie którą pijemy znajdują się zarówno metale ciężkie, jak i siarczan żelazowo-aluminiowy. Pijemy oczyszczone ścieki – twierdzi uparcie pani Asia, gdy pytam czy zgodzi się na powtórne badanie, w obecności lekarza z sanepidu. Dyrektor firmy sprzedającej filtry broni swej podopiecznej. – Sam szkolę swoich pracowników. Nie mają prawa stwierdzić u klienta jednoznacznie, że ich woda zawiera metale ciężkie i związki których nie da się wykryć w wyniku procesu dysocjacji. Mogą to jedynie przypuszczać. Dyrektor powołuje się też na prace profesora Hałata, który jest gorącym propagatorem stosowania stacji osmotycznych w gospodarstwach domowych. Stwierdza również, że właśnie na bazie wody odfiltrowanej w procesie odwróconej osmozy powstaje większość napojów dla niemowlaków.

Czy kupić sobie filtr?

Stanowisko sanepidu w sprawie filtrów do wody jest jednoznaczne. Firmy sprzedające te urządzenia trzymają się swojej wersji i nadal umawiają się z klientami na bezpłatne badanie wody. Czyją wersję przyjmiemy? To już zależy od nas i od zasobności naszego portfela.

mal
 

CZYSTA WODA

II Międzynarodowe Targi
GEOLOGIA 2004 SPRZĘT - TECHNIKA - MYŚL
26 i 27 maja 2004, Pałac Kultury i Nauki, Warszawa

Jedyne w Polsce targi 
poświęcone geologii i ochronie środowiska

informacja na serwerze Państwowego Instytutu Geologicznego

27 maja 2004,  godz. 10.00 - 13.00 

Sala A
Konferencja Państwowego Instytutu Geologicznego 
"Woda - surowiec XXI wieku" 

  • Woda - surowiec XXI wieku - prof. dr hab. Andrzej Sadurski, Zastępca Dyrektora, Dyrektor ds. Służby Hydrogeologicznej 
  • Podziemne bogactwo - dr Piotr Herbich, Kierownik Pracowni Kartografii Hydrogeologicznej Zakładu Hydrogeologii i Geologii Inżynierskiej 
  • Wody z oligocenu - skarb Mazowsza - dr Zbigniew Nowicki, Kierownik Pracowni Prognoz i Analiz Systemów Hydrogeologicznych Zakładu Hydrogeologii i Geologii Inżynierskiej 
  • Ochrona wód podziemnych - dr Bogusław Kazimierski, Kierownik Pracowni Monitoringu i Ochrony Wód Zakładu Hydrogeologii i Geologii Inżynierskiej 
  • Zasoby wód powierzchniowych i ich wykorzystanie - Mieczysław Ostojski, Dyrektor Departamentu Zasobów Wodnych, Ministerstwo Środowiska 
  • Bilans hydrologiczny Kraju - mgr Roman Skąpski, Z-ca Dyrektora ds. Służby Hydrologicznej i Meteorologicznej, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej 
  • Wpływ górnictwa na wody - prof. dr hab. inż. Andrzej Szczepański, Akademia Górniczo-Hutnicza 
  • Wody termalne - prof. dr hab. inż. Wojciech Górecki, Akademia Górniczo-Hutnicza 
  • Woda a zdrowie - dr Zbigniew Hałat, Instytut Wody 



Woda a zdrowie

dr Zbigniew Hałat, Instytut Wody 

www.halat.pl

Woda jako żywioł i główny składnik istot żywych nie znajduje sobie równych na tej ziemi. 

Naszym najbardziej imponującym pomnikiem wody jest nazwa Śląska pochodząca od świętej góry Prasłowian – Ślęży, czyli mokrej. 

Wybitny znawca archeologii Ślęży, prof. Grzegorz Domański, zwraca uwagę na możliwość łączenia nazwy góry związanej z wodą, sławnej rzeźby postaci z rybą i odkrytego w 1993r. grodu na wschodnich zboczach prawdopodobnie poświęconego Ślężowi - słowiańskiemu bóstwu wody.

Łącznikiem Ślęży z medycyną jest pierwszy polski lekarz, a przy tym pierwszy kanonizowany Polak, którym był św. Andrzej Świerad (Andreas Zoeradus, Zorardus, Sveread, Svorad, Sourad - patron Słowacji i Węgier) działający w czasach Bolesława Chrobrego w ziemi Ślężan pod Górą Sobótką w eremie nad brzegiem rzeki Oława (wg. OFFICIA PROPRIA. DIECEZIUM POLONIAE: ...in terra Silesianorum apud montem Sobótka in eremo ad ripam fluuri Oława...). 

Wśród dostępnych wówczas procedur terapeutycznych na plan pierwszy wybijało się wodolecznictwo, znane ludziom od zarania dziejów. Wszak nawet zwierzęta chore lub ranne zanurzają się w wodzie.  Źródła mineralne w Szczawnie Zdroju były wykorzystywane już przed dwoma tysiącami lat. Świadczą o tym wykopaliska archeologiczne w postaci belkowań studziennych, drewnianych czerpaków i glinianych naczyń do wody. Także Szczawnica wywodzi swą nazwę od kwaśnych wód zwanych przez górali szczawami o znanej od wieków leczniczej mocy źródeł. Dr Wojciech Oczko, lekarz nadworny króla Stefana Batorego, uznany za ojca polskiej medycyny uzdrowiskowej jako autor dzieła na temat wodolecznictwa pod tytułem "Cieplice" zalecał kuracje złożone z trzygodzinnych kąpieli rano i wieczorem codziennie przez miesiąc.  Na trasie spływu przez przełom Dunajca na słowackim brzegu znajduje się miejsce zwane Studzionki (po góralsku źródła), gdzie  nigdy nie zamarzające Stuletnie Źródło zasłynęło powiedzeniem „Kto stąd wodę pije, sto lat żyje”. Z kolei pod Rabką leży wieś Szczawa o sławnych wodach leczniczych dzielonych na „słone” i „kwaśne” Od wód tych wieś wzięła swoją nazwę znaną już na początku XVII wieku. Używano ich do gotowania potraw według zaleceń miejscowych znachorów. Potrawy wożono chorym siostrom zakonnym aż do Starego Sącza. 

Odkrywcą współczesnego wodolecznictwa jest żyjący na początku XIX w. Wincenty Priesnitz z Jeseniku (Sudety Czeskie). Pracując na roli często ulegał urazom, które umiał wyleczyć sobie znanym sposobem: regularnie pił dużo źródlanej wody i stosował okłady. Skuteczność tych zabiegów doceniali początkowo tylko domownicy Wincentego, potem mieszkańcy okolicznych wsi. Wkrótce "hydropatia", jak nazwał swą metodę sam Priesnitz (dla zaznaczenia podobieństwa do homeopatii, jako zaprzeczenia medycyny naukowej) stała się i bardzo modna i dochodowa. Zawieszając nad głową pełne wody wiadro z podziurawionym dnem na stałe wprowadził swoje nazwisko do naszego słownika (prysznic!). W połowie minionego stulecia sanatorium Wincentego Priesnitza przyjmowało w jednym dniu 600 kuracjuszy z różnych stron świata. Obok sławnych pryszniców śląskich do najbardziej popularnych zabiegów należało obwijanie - pół godziny w trójwarstwowym zawinięciu (mokry ręcznik, warstwa pokrzywy i ociekający wodą koc) połączone z popijaniem gorącej herbaty z miodem. 

W odróżnieniu od niewykształconego (ale jakże skutecznego pioniera wodolecznictwa) katolicki ksiądz Sebastian Kneipp potrafił rozwinąć system leczniczy oparty na wierze w uzdrowicielską moc natury (vis curatrix naturae). W napisanym w 1886r. i uzupełnianym później podręczniku leczenia wodą zawarł rozdziały poświęcone polewaniom, zawijaniom, okładom, kąpielom, piciu wody, ale też ćwiczeniom gimnastycznym i diecie. Część zaleceń dietetycznych ks. Kneippa do dzisiaj zachowała pewną aktualność: "Solenie obfite uważam stanowczo za złe, za przyzwyczajenie, które nie jest korzystnym dla organizmu. Nieroztropnie czynisz, przyjacielu, gdy każdą potrawę solisz nadmiernie. Wielka ilość soli wywołuje zapalenie żołądka i kiszek, rozwolnienie, wymioty, a nawet śmierć. Sól działa także silnie na nerki. Warto więc walczyć wytrwale przeciw nadmiarowi w używaniu soli, skoro się rozważy złe skutki, jakie sprowadza". 

W 1821 Adam Pohlman sprowadził do Warszawy transport wody mineralnej z Krynicy. Od Rady Lekarskiej domagał się uznania jej za dobrą i skuteczną. Ta odmówiła, powołując się na wystarczająco już wielką sławę wód krynickich. W 1824 w ogrodzie przy ul. Długiej w  Warszawie powstał Instytut Wód Mineralnych Sztucznych, w którym wody mineralne ...wyrabiano. Kuracjusze stali w kolejce po szklankę lub butelkę wody karlsbadzkiej, marienbadskiej, egerskiej i in. Podnoszono brak różnicy pomiędzy wodą z Wisły z dodatkiem soli mineralnych a naturalną wodą mineralną. Mało tego - uważano, że tylko woda sztucznie mineralizowana może zachować stały skład. Wody naturalne miały być, w opinii ówczesnych znawców tematu, zależne od pogody, powietrza i innych czynników przyrodniczych zmieniających się z roku na rok. Upowszechniano krenoterapię, czyli kurację pitną wodami mineralnymi. Jeszcze w 1994r. podręcznik "Medycyna naturalna" pod redakcją prof. dr hab. med. Kazimierza Janickiego wymienia następujące rodzaje leczniczych naturalnych wód mineralnych i ich wyróżniające składniki: solanka zwykła - sól kamienna, jod i brom; solanka gorzka (woda przeczyszczająca) - siarczan magnezu   i sodu; szczawa - kwaśne węglany wapnia Ca(HCO3) 2 i sodu oraz dwutlenek węgla; szczawa żelazista - zawiera ponadto związki żelaza, woda siarkowa - siarkowodór, siarczki sodu i wapnia, siarczany, głównie wapnia i magnezu; wody arsenowe - związki arsenu HAsO2 i HAsO4; wody krzemionkowe - rozpuszczony kwas metakrzemowy H2SiO3; wody radoczynne (radioaktywne) - drobne ilości pierwiastków promieniotwórczych.

Obecnie wiedza medyczna na poziomie uznanym za naukowy oparta jest na wynikach ściśle przestrzeganych procedur badań epidemiologicznych i obserwacji klinicznych. Stąd niemal całość wodolecznictwa stała się domeną reklamy „medycznej”, gwałtownie przekształcającej się, o zgrozo, w „medycynę” reklamową. Nie potwierdzone badaniami klinicznymi przypisywanie wodzie własności leczniczych i/lub profilaktycznych bywa pochodną przedawnionych poglądów. Czym innym jest bowiem poddawanie się zabiegom o klinicznie potwierdzonej skuteczności, n.p. leczeniu schorzenia reumatycznego kąpielami siarczkowymi w Busku Zdroju, a czym innym próba terapii przypominająca tą, którą podejmowała chora na kiłę (syfilis) Marysieńka Sobieska w Cieplicach.

Usankcjonowane obowiązującym prawem przypisywanie specjalnych własności odżywczych wodzie o zawartości minerałów powyżej 1 grama w litrze to jawny relikt historii medycyny. Nic dziwnego, że  przedmiotem „medycyny” reklamowej i to uprawianej przez niektórych kardiologów (sic!) są wody mineralne, w których zawartość sodu znacznie przekracza poziom dopuszczalny w wodzie z kranu (200 mg/l), a razy kilkadziesiąt - w wodzie niskosodowej (20 mg/l), zalecanej do ogólnego spożycia w profilaktyce m. in. nadciśnienia tętniczego krwi i następowych zawałów mięśnia sercowego i udarów mózgu. Wapń wchłaniany jest przez ludzki organizm z mleka. Pomijając problem biodostępności, od 5 do 8 litrów wody o zawartości 50 mg magnezu w litrze trzeba byłoby wypić, aby pokryć dzienne zapotrzebowanie na ten minerał, łatwo przyswajalny choćby z kaszy gryczanej i obecny w ilości 0,5 grama w 100 g (5000 mg/kg) otrąb pszennych. 

Uznanym przez współczesną medycynę źródłem minerałów są warzywa, owoce, kasze, mięso.

Co do wody, należy się starać przede wszystkim pić taką, która jest jak najczystsza, tzn. zawiera jak najmniej domieszek. W przeciwnym razie szkodliwe domieszki osadzą się na naturalnych filtrach naszego organizmu - nerkach, wątrobie, mózgu i szpiku. Objętość wody koniecznej do przefiltrowania w ciągu doby uzmysłowić pozwala poranne uczucie suchości w jamie ustnej i potrzeba zaspokojenia pragnienia, które są następstwem wydychania pary wodnej podczas snu. Picie i jedzenie po przebudzeniu powoduje przybranie na wadze do 3 - 4 kg, na co składa się w ogromnej większości ciężar wody. Dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka na wodę mieści się w szerokich granicach od 30 do 45 ml na kilogram masy ciała, zależnie przede wszystkim od aktywności fizycznej, a także temperatury, wilgotności i ruchu otaczającego powietrza oraz rodzaju pożywienia. Waha się od  2 litrów u osoby o masie ciała 50 kg i lekkiej aktywności fizycznej do 12 litrów i więcej u osoby o masie ciała 90 kg i wytężonej aktywności fizycznej. 

Zgromadzona dotychczas ewidencja naukowa uzasadnia szeroki zakres regulacji prawnych określających parametry higieniczne wody wykorzystywanej przede wszystkim do spożycia, przygotowywania posiłków, mycia, kąpieli, a także do produkcji żywności i napojów, kosmetyków i leków. Parametry te zasadnie odnoszą się w pierwszej kolejności do drobnoustrojów. 

Choć łączenie zanieczyszczenia wody odchodami ludzkimi  z występowaniem ognisk cholery wydaje się dzisiaj każdemu oczywiste, to ma ono dopiero półtorawieczną tradycję, a wiąże się z osobą londyńskiego lekarza Johna Snowa, który - kierując się zdrowym rozsądkiem - w 1854 r. skutecznie wykorzystał wnioski z analizy epidemiologicznej i powstrzymał epidemię cholery, odcinając dostawę zanieczyszczonej ściekami wody wodociągowej, choć zarazki cholery były odkryte dopiero trzydzieści lat później. Już w 1893 podjęto chlorowanie ścieków zagrażających ujęciom wody dla Nowego Jorku, ale świat najbardziej przekonało zastosowanie chloru do dezynfekcji wodociągu w 1897r. po epidemii duru brzusznego w angielskiej miejscowości Maidstone. Po raz pierwszy ciągłą dezynfekcję wody chlorem  podjęto prawdopodobnie w Belgii w 1902r. Dzięki używaniu chloru wyeliminowano m. in. epidemie cholery, duru brzusznego i czerwonki. Jednak kiedy dochodzi do zalania ujęć wody powierzchniowej ściekami i w sieci pojawiają się Clostridium perfingers redukujące siarczyny, jak to ujawniono w ostatnich latach w Nowym Targu i Bochni, to obecność tej bakterii świadczy o nieskuteczności dezynfekcji nadmiernie zanieczyszczonej wody surowej, a tym samym o możliwościach zakażenia konsumentów zarazkami wywołującymi choćby tzw. grypę jelitową, której przyczyną są norowirusy (rodzina Caliciviridae, wcześniej znane jako wirusy Norwalk-podobne, NVL). Atakując śluzówkę jelita cienkiego, wirusy te uszkadzają  mikrokosmki, co prowadzi do upośledzenia wchłaniania  D-ksylozy, laktozy i tłuszczu. W Wielkiej Brytanii z niektórych kranów płyną pierwotniaki Cryptosporidium, które w każdym z tygodni sezonu są powodem setek zachorowań i pojedynczych zgonów. W 1974 odkryto, że chlor reaguje z substancjami organicznymi obecnymi w każdej wodzie uzdatnianej, a zwłaszcza już uzdatnionej i rozprowadzanej siecią wodociągową. Powstające w tym procesie trójhalometany znalazły się  na stale rozszerzanej liście wymagających normowania substancji szkodliwych, a zwłaszcza rakotwórczych. W legislacji światowej, inspirowanej przez WHO, akty prawne z nimi związane zaostrzono w pierwszej połowie lat 90. XX w.

W wyniku procesów akcesyjnych do Unii Europejskiej również w Polsce obowiązuje rozporządzenie ministra zdrowia mniej więcej zgodne z dyrektywą unijną . Zastosowanie nowych norm dało wyniki szokujące. Na przykład mieszkańcy Tarnowskich Gór dowiedzieli się, że poziom trójchloroetylenu (TRI) w ich kranach przekracza dopuszczalny poziom aż 60 razy! Prace nad ustalaniem nowych norm jakości wody z kranu trwają bez przerwy. Obecnie skupiają się na antyandrogenach, które niszczą zdolności rozrodcze, uszkadzając dziecko płci męskiej już w łonie matki, powodują maskulinizację kobiet  i feminizację mężczyzn. 

Według najnowszych udostępnionych danych, opartych o przestarzałe już kryteria i wyniki zaledwie cząstkowo wypełnianych ustawowych obowiązków Państwowej Inspekcji Sanitarnej, w 2002 roku 3 762 000 mieszkańców Polski (9.8% ludności) kupowało wodę wodociągową złą, t. j. nie o spełniającą wymagań sanitarnych. Najgorszą wodę sprzedawały zaopatrujące największą liczbę Polaków (11 272 900) wodociągi o wydajności od 10 do 1000 metrów sześciennych na dobę. Spośród wszystkich płacących za wodę z tych wodociągów aż 17,3%, tj. 1 916 400 osób, otrzymywało wodę nie odpowiadającą wymaganiom sanitarnym, a tym samym sprowadzającą ryzyko utraty zdrowia. Podkreślam przy tym, że ryzyko to jest bardzo niedoszacowane, gdyż już od początku 2003r. obowiązują zaostrzone parametry jakości zdrowotnej wody do spożycia przez ludzi, zaś stacje sanitarno-epidemiologiczne mają nowy obowiązek lokalizowania punktów pobierania próbek wody przede wszystkim w miejscu czerpania wody przez odbiorców usług wodociągowych (minimum 75% wszystkich punktów pobierania próbek wody) a nie tylko w miejscach podawania wody do sieci rozdzielczej, czyli przed skażeniem uzdatnionej wody zanieczyszczeniami pochodzącymi z rozpadającej się sieci rozdzielczej, bądź instalacji domowej o potencjalnie niebezpiecznym wpływie na jakość zdrowotną wody z kranu (ołowiowe rury i złączki, niepewnej jakości rury PCV, zagrażające uwalnianiem się do wody monomeru chlorku winylu – najbardziej rakotwórczej substancji wynalezionej przez człowieka). 
Naturalnie, publikowane po latach agregaty statystyczne nie zastąpią bieżącego szczegółowego informowania mieszkańców o jakości zdrowotnej wody z kranu. Zgodnie z ustawą z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, wójt (burmistrz, prezydent miasta) jest obowiązany do regularnego informowania mieszkańców o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi; z kolei zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 19 listopada 2002 r. w sprawie wymagań dotyczących jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej informują konsumentów o jakości wody w sposób ogólnie przyjęty na danym terenie. 

Skoro od 1. maja 2004r. Polska weszła do Unii Europejskiej, trzeba przyjrzeć się potędze siły konsumenta w obszarze jakości zdrowotnej wody. Oto 19. marca 2004r. właściciel najdroższej marki świata, koncern Coca – Cola, rozpoczął wycofywać z obrotu na rynku brytyjskim 500 000 butelek wody Dasani. Najlepiej sprzedająca się marka wody butelkowanej w USA miała podbić też Wielką Brytanię i od początku marca „Dasani - czysta woda niegazowana” była reklamowana jako jedna z najczystszych wód dostępnych konsumentom. Zadaniem wartej 7 milionów funtów kampanii wprowadzającej produkt na rynek brytyjski było przekonać nabywców, że „Dasani ma czystość wody butelkowanej”, pomimo że w rzeczywistości była to woda pochodząca z miejskiego wodociągu firmy Thames Water zaopatrującego rozlewnię Coca -  Cola w Sidcup, w hrabstwie Kent. Ujawniona prawda stała się tematem mocno roztrząsanym przez światową prasę, pomysł bezlitośnie wyśmiano, przypominając sławny epizod z komedii BBC pt. „Tylko głupcy i konie”, a dotyczący pakowania pochodzącej z Tamizy wody wodociągowej w butelki opatrzone etykietą nieistniejącego Źródła Peckham. Gazeta The Sun przeprowadziła badanie wśród osób robiących zakupy przy głównej ulicy Sidcup. 9 na 10 osób, którym podano do wypicia nieoznakowane szklanki wody bezpośrednio z kranu i wody Dasani, uznało wodę nalaną bezpośrednio z kranu za smaczniejszą niż specjalnie spreparowana woda Dasani. To ważna informacja, po raz kolejny potwierdzająca walory smakowe naturalnego brudu w zderzeniu z kompozycją wapnia, magnezu i dwuwęglanu sodu dodawanych dla poprawienia smaku wody skutecznie oczyszczonej ze wszystkich domieszek. Opinia publiczna była też wstrząśnięta różnicą cen: litr wody Dasani kosztował 190 pensów, a litr wody z kranu około 0,01- 0,06 pensa (przy cenie 0,75 funta za litr benzyny). Najgorsze miało dopiero nadejść. Okazało się, że dodawany do czystej wody wapń nie dotrzymywał wymogów jakości i w produkcie gotowym do spożycia pojawiły się bromiany. Sam koncern ogłosił, że jego własne laboratoria wykryły w kontrowersyjnym produkcie obecność bromianów w wodzie Dasani na poziomie 10 – 22 mikrogramów na litr. W Wielkiej Brytanii za dozwolone stężenie bromianów przyjęto 10 mikrogramów na litr wody zarówno z kranu, jak i butelkowanej. Według Naukowego Komitetu Doradczego ds. Oceny Toksyczności i Ekotoksyczności Związków Chemicznych opiniującego dla potrzeb Komisji Europejskiej projekt Dyrektywy Rady 98/83/EC u osób używających do picia wody zawierającej bromiany w stężeniach powyżej dozwolonego może wystąpić rak. Jednak w Polsce bezpieczne dla konsumenta stężenie bromianów na poziomie 10 mikrogramów na litr wody z kranu będzie obowiązywać dopiero od 1. stycznia 2008r. Do końca 2007r. dozwolone stężenie bromianów może sięgać 25 mikrogramów na litr wody z kranu. W wodzie butelkowanej bromiany w Polsce w ogóle nie są normowane. Dla tych, którzy zastanawiają się, jak to jest możliwe, że przez tyle lat bromiany na poziomie 2,5 raza wyższym niż przyjęty próg bezpieczeństwa nie dyskwalifikują wody z kranu, kolejne wiadomości z zakresu filozofii okresów dostosowawczych: do 31. grudnia 2006r. poziom rakotwórczych trójhalometanów (suma) może sięgać 150 mikrogramów na litr wody wodociągowej. Dzień później szkodliwa będzie dawka już o 1/3 niższa, t. j. 100 mikrogramów na litr. W przypadku ołowiu dopuszczalne zakresy wartości na poziomie obecnie uznawanym za bezpieczny dla zdrowia ludzi, tj. 10 mikrogramów na litr, stosować się będzie dopiero od dnia 1. stycznia 2013 r. Do końca 2005r. woda wodociągowa uznawana jest za spełniającą wymagania sanitarne, nawet jeśli zawiera 5 razy więcej ołowiu, tj. 50 mikrogramów na litr, a w latach 2006 – 2012 połowę tej dawki, t. j. 25 mikrogramów na litr. 

Niestety, szkodliwe domieszki wody nie podporządkowują się przepisom ministra zdrowia i działają bezprawnie na zgubę i tych, którzy ufają zgniłym kompromisom i tych, którzy starają się zagłuszyć prawdę o wodzie wodociągowej.

plik w formacie .doc do pobrania na stronie internetowej 
Polskiej Agencji Prasowej
NAUKA W POLSCE


 
 
 
Dziennik Polski, 16. kwietnia 2003r.

Wody dla wszystkich!

Rozmowa z dr. ZBIGNIEWEM HAŁATEM, lekarzem, zastępcą ministra zdrowia ds. sanitarno-epidemiologicznych z początku lat 90., założycielem Instytutu Wody

-Dwanaście lat temu Światowa Organizacja Zdrowia WHO przyjęła program pod nazwą "Zdrowie dla wszystkich". Można w nim przeczytać: "Do roku 2000 wszyscy ludzie powinni mieć dostęp do wody bezpiecznej w konsumpcji, a skażenie zasobów wód podziemnych, rzek, jezior i mórz nie powinno już więcej zagrażać zdrowiu". Optymizm okazał się przesadzony, prawda?

- Niestety, woda nadal pozostaje produktem spożywczym najbardziej masowym i jednocześnie najmniej bezpiecznym. Brak postępu w tej dziedzinie niepokoi opinię publiczną na całym świecie. Prowadzona w Polsce kilkanaście miesięcy temu kontrola NIK, oceniająca jakość wody wodociągowej w 20 aglomeracjach miejskich, zakończyła się właściwie fiaskiem. Autorzy raportu byli bezradni w dochodzeniu prawdy dotyczącej stopnia zanieczyszczeń oraz winnych. Tymczasem co jakiś czas tysiące ludzi dowiadują się, że piją wodę niezdatną do spożycia, choć coraz droższą. Konsumentom zagrażają choroby układu pokarmowego, skóry i błon śluzowych, nowotwory...

- Pośród wskaźników, określających poziom dobrobytu w poszczególnych państwach świata, do najważniejszych zalicza się możliwość dostępu do czystej wody konsumpcyjnej. Jakość tego najważniejszego płynu ma decydujący wpływ na długość życia. I rzeczywiście - ludzie w krajach wysoko cywilizowanych żyją najdłużej...

- Badania laboratoryjne oraz obserwacje epidemiologiczne dostarczają ciągle nowych, alarmujących informacji. Okazuje się, że nawet woda do niedawna uznawana za doskonałą, wobec ciągłego podwyższania kryteriów jej oceny zawiera substancje wcześniej nienormowane, a mające wpływ na powstawanie chorób, ujawniających się po upływie dłuższego czasu. Chodzi właśnie o nowotwory oraz schorzenia do tej pory nie kojarzone z jakością wody płynącej z kranów. Nie tak dawno Wielką Brytanią wstrząsnęły wyniki badań zdrowia żab i ryb bytujących w Tamizie. Pojawiły się bezpłodne osobniki z gonadami męskimi i żeńskimi u gatunków do tej pory rozdzielnopłciowych i bardzo sprawnych w swoich funkcjach prokreacyjnych! W październiku naukowcy z krajów UE, zebrani w tej sprawie, przystąpili do prac nad normowaniem estrogenów środowiskowych w wodzie pitnej.

- Daleką drogę przeszliśmy od czasów, gdy Europę nękała cholera z jej koszmarnymi skutkami.

- Współcześnie istnieje kilka etapów określania jakości tego, co płynie w wodociągach zaopatrujących ludność. Pierwszy polega na eliminowaniu patogenów wywołujących choroby zakaźne, co, pozornie, udało się załatwić już na przełomie XIX i XX wieku. Dzięki używaniu chloru wyeliminowano m.in. epidemie cholery, duru brzusznego i czerwonki. Jednak dziś, jeśli dochodzi do zalania ujęć ściekami i pojawia się bakteria Clostridium perfingers, tak jak to się zdarzyło w Nowym Targu i Bochni, to niebezpieczeństwo nie polega na tym, że ktoś dotknięty zostanie zgorzelą gazową, jak mylnie informowały media. Chodzi o to, że obecność tej bakterii świadczy o nieskuteczności dezynfekcji nadmiernie zanieczyszczonej wody, a tym samym możliwościach zakażenia wirusami wywołującymi tzw. grypę jelitową i inne choroby. Na tym przykładzie można powiedzieć, że nie daliśmy sobie rady z patogenami prowadzącymi do chorób zakaźnych. Nie tylko zresztą w Polsce, gdyż w Anglii z niektórych kranów płyną pierwotniaki Cryptosporidium, które zabijają ludzi! Wywołało to na Wyspach panikę oraz gwałtowne oskarżenia kierowane pod adresem bezradnego rządu.

 Drugi etap dbałości o zdrowie społeczeństw polega na normowaniu w wodzie czynników rakotwórczych - kancerogenów. W legislacji światowej, inspirowanej przez WHO, akty prawne z tym związane zaostrzono w pierwszej połowie lat 90. W wyniku procesów akcesyjnych do UE również w Polsce obowiązuje rozporządzenie ministra zdrowia mniej więcej zgodne z unijną dyrektywą w tej dziedzinie. Zastosowanie nowych norm dało wyniki szokujące. Na przykład mieszkańcy Tarnowskich Gór dowiedzieli się, że poziom trójchloroetylenu (TRI) w ich kranach przekracza dopuszczalny poziom aż 60 razy! Gdyby badania nie zostały wymuszone prawem unijnym, nikt by o tym nie wiedział. Jest to dowód, że powinniśmy skrupulatnie stosować wzorce przejęte od państw wysoko rozwiniętych, by mieć świadomość ryzyka związanego z wodą, którą spożywamy. Pod wpływem złych wiadomości obywatel może kupić wodę w butelce, założyć na kran filtr albo korzystać ze studni rodziny mieszkającej w nieskażonym terenie. Chodzi o wybór między długim życiem a przyśpieszoną śmiercią, nieraz okrutną.

- Wymienia Pan miejscowości, w których doszło do ujawnienia bulwersujących praktyk. Założę się jednak, że w tysiącach zbiorowych ujęć, na przykład w miejscowościach podgórskich, nikt nie przeprowadza aż tak szczegółowych analiz.

- W dużych miastach również nie, ponieważ brakuje środków. Sanepid bada zwykle tylko: zapach, barwę, mętność, miano coli oraz kilka jeszcze innych parametrów chemicznych i bakteriologicznych. Kiedy zdarzyło się nieszczęście na Podhalu, w całym kraju rozpytywano, gdzie bada się obecność w wodzie Clostridium perfingers. Takich miejscowości było niewiele, chociaż mnóstwo korzysta z ujęć powierzchniowych.

 Tym bardziej Polski nie stać na badania o bardzo wysokim poziomie diagnostyki laboratoryjnej: mikrogramów, nanogramów, do których trzeba kosztownej aparatury i drogich odczynników. Takie laboratorium musi być przede wszystkim akredytowane, czyli dysponować wiarygodnymi informacjami. Trzeba mieć świadomość, że jeśli woda do badań przewożona jest kilka godzin, do tego w zwykłym plastikowym pojemniku, to wówczas spaliny mogą zakłócić wynik analizy. A więc efekt jest niewiarygodny, zaś konsumenci nadal nie będą wiedzieli, dlaczego chorują.

- Niektóre z zanieczyszczeń mogą zakłócać najbardziej podstawowe zdolności ludzkiego organizmu.

- Przeciwdziałaniu temu zjawisku służy trzeci etap nowoczesnych badań prowadzonych w zamożnych krajach. Chodzi na przykład o antyandrogeny, które niszczą zdolności rozrodcze, uszkadzając dziecko płci męskiej już w łonie matki, powodując, że kobiety nabierają cech męskich i odwrotnie - mężczyźni kobiecych. Problem bezpłodności dotyczy już 1/5 par. Bezpłodność wynika również między innymi z kontaktu z tworzywami sztucznymi lub niektórymi kosmetykami, lecz zagrożenie związane z wodą jest największe. Wspominaliśmy, że woda to produkt najbardziej masowo spożywany i jednocześnie najmniej bezpieczny. Przez każdego z nas w ciągu doby przepływa jej mnóstwo i na naturalnych filtrach naszego organizmu - nerkach, wątrobie, mózgu, szpiku - osadzają się toksyny. Problem wynika też z tego, że woda jest zazwyczaj pierwszym odbiorcą wszelkich zanieczyszczeń. Skażenia powietrza szkodzą najpierw w ten sposób, że wywołują u ludzi zapalenie krtani, raka płuc albo ołowicę mózgu. Drugi etap szkodliwości zanieczyszczeń atmosfery polega na infiltracji pyłów przemysłowych do zasobów wodnych.

- Brzmi to bardzo niepokojąco. Jak wobec tych negatywnych zjawisk oraz słabości służb mających dbać o jakość wody, zadbać profilaktycznie o swoje zdrowie?

- Powinniśmy korzystać z tych zasobów wodnych, które są maksymalnie bezpieczne. Wskażmy od razu Podhale i Żywiecczyznę, gdzie źródła i cieki są szczególnie obfite. Czystość tych wód kwalifikuje je do unikatowych w skali europejskiej. Powinno się robić wszystko, żeby je chronić oraz maksymalnie wykorzystywać do konsumpcji. W powiecie żywieckim, dzięki wdrażaniu ambitnych programów, zaczyna to wyglądać wzorcowo. Niezbędne jest również wsparcie władz państwowych przy okazji zagrożeń zewnętrznych. Tymczasem nie słychać jakoś protestów naszej dyplomacji, związanych z tym, że Czesi zamierzają budować następną elektrownię jądrową, zlokalizowaną za Beskidem Śląskim, czyli w miejscu, gdzie wiatry wieją w stronę Polski.

- Wskazuje Pan południe kraju jako krynicę Polski, tymczasem głównym powodem zachorowań Górnoślązaków na nowotwory jest woda w studniach, zaś największy nasz ściek, czyli Wisła, ulega doszczętnemu zatruciu już na odcinku śląsko-małopolskim.

- Winne były wielkie zakłady zrzucające surowe ścieki przemysłowe prosto do rzek, kopalnie, które odprowadzały wody zasolone i radioaktywne. Dziś jest już nieco lepiej, bowiem część owych zrzutów wtłacza się z powrotem do górotworu, ale w latach 80. i 90. zasolenie Wisły aż po Sandomierz było wyższe niż zasolenie Bałtyku! Mieszkańcy Ursynowa nie musieli solić ziemniaków, bowiem w litrze "kranówki" było 80 mg soli. Tymczasem woda niskosodowa, zalecana do spożycia, nie powinna mieć więcej niż 20 mg. Śląski przemysł ograniczył swoją aktywność, ale pozostały toksyczne odcieki z niezabezpieczonych hałd i ciężko skażona nawarstwiającym się przez lata opadem pyłu wierzchnia warstwa gleby. Przepłukiwana wodą deszczową wprowadza do wód podziemnych skażonej strefy Śląska ołów, kadm, rakotwórcze związki organiczne. A picie wody z niepewnej studni to przysłowiowy gwóźdź do trumny.

- Powiada się, że sytuacja ekologiczna w zlewni górnej Wisły stanie się normalna dopiero wtedy, kiedy mieszkańcy Krakowa będą mogli pić wodę z królowej rzek. Jednak czy przy takim jej zanieczyszczeniu jest sens próbować ją oczyścić?

- Oczywiście, że tak. Człowiek oraz środowisko naturalne stanowią jedność i nie można tolerować, że największa polska rzeka funkcjonuje jako szambo. Mówimy o przedsięwzięciach bardzo kosztownych, ale trzeba je rozpocząć jak najprędzej, wykorzystując choćby te możliwości, które niosą ze sobą fundusze unijne.

- A dopóki Wisła nie będzie czysta, mamy ograniczyć się do wód mineralnych?

 - Woda w butelce też nie zawsze wiąże się z gwarancją jej wysokiej jakości. Ciągle około 20 proc. wód rzekomo źródlanych lub mineralnych, które możemy nabyć w handlu, jest sfałszowanych. Praktyka polega na tym, że zbiera się ze śmieci używane butelki typu pet, nalewa do nich wodę z kranu i sprzedaje z etykietami często znanych firm, nieświadomych, że ktoś się pod nie podszywa. Poza tym konsument nigdy nie wie, czy plastik, z którego wykonano opakowanie, nie jest toksyczny. Nie mamy też pojęcia, jak przechowywana była woda. Jeśli zgrzewki stały na słońcu, to podczas takiego składowania w butelkach zdążyła się wytworzyć "zupa" chemiczna. Wynika to z faktu, że w podwyższonej temperaturze zarówno PCV jak PET wchodzą w reakcje z wodą.

 Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest założenie filtra na domowy kran.

- Takie urządzenie kosztuje nieraz kilka tysięcy złotych. Nie każdego na nie stać.

- Dlatego trzeba szukać rozwiązań alternatywnych. Na Żywiecczyźnie pojawił się biznesowy pomysł dostarczania wody źródlanej do centrów dystrybucji położonych w całym kraju. Woda przewożona będzie cysternami ze stali nierdzewnej, tysiąckrotnego nawet użytku, gwarantującymi stałą niską temperaturę transportu. Do punktu dystrybucji przyjść będzie mógł każdy, również z własnym pojemnikiem. Cena litra naturalnej wody pierwszej klasy czystości będzie kilkakrotnie niższa niż butelkowanej. Nie jestem przedsiębiorcą, więc nie mam pojęcia, czy pomysł się sprawdzi, ale chętnych do nabycia tej wody nie powinno zabraknąć.

- Chodzi o... podróż źródeł do konsumentów. Dziś mieszkańcy wielu aglomeracji wyruszają z kanistrami do źródełek odległych o sto i więcej kilometrów, przeświadczeni, że jeżdżą po zdrowie.

- Taaak... Ludziom wydaje się, że każda woda wypływająca wprost ze źródła ma znakomite parametry, co jest absurdem. Wystarczy, że ptasie odchody przesiąkną do gleby, a już mamy w "krystalicznej krynicy" bakterie jelitowe, w tym salmonelle. Jeśli na określonym obszarze spadnie kwaśny deszcz i nastąpi jego przesączenie do wód gruntowych, to dostanie się do nich mnóstwo substancji chemicznych. Przecież nie wiemy, czy źródełko wybija z dużych głębokości, czy też płynie tuż pod powierzchnią ziemi. Niewiele także wiemy o wodach oligoceńskich. W Warszawie tego typu studnie cieszą się wielkim powodzeniem, głównie dlatego, że przy okazji idzie się na spacer, a w kolejce można przyjemnie pogawędzić ze znajomymi. Tymczasem wiatr nanosi do kanistra śmieci, a woda przechowywana za długo w cieple gnije, o czym świadczą zacieki pleśni i glonów na ściankach pojemników.

 Z drugiej jednak strony, w wodach pochodzących bezpośrednio ze źródeł nie ma ścieków przemysłowych oraz chemikaliów używanych w stacjach uzdatniania. W związku z tym uważam, iż jest to lepszy wybór niż używanie wody z kranu bez filtra.

- A co Pan pije, jeśli można spytać?

- Wodę wodociągową, która przepływa przez domowy filtr. Jak również mineralną, marek, o których mam dobrą opinię.

- Przeciętny człowiek nie zwraca uwagi na parametry wód butelkowanych. Nie wie, czy używa wody leczniczej, mineralnej czy źródlanej, nie słyszał o kryterium 1000 miligramów pierwiastków w litrze...

- Mam wątpliwości co do sensu takiego normowania. Nie poprzedzone badaniami klinicznymi przypisywanie wodom własności leczniczych lub profilaktycznych jest pochodną poglądów panujących przed rozwojem współczesnej medycyny. Jeśli pojedziemy ze schorzeniem reumatycznym do Buska Zdroju i skorzystamy z kąpieli siarczkowych, to poddamy się zabiegom o klinicznie potwierdzonej skuteczności. Tymczasem Marysieńka Sobieska jeździła do Cieplic leczyć syfilis i rzekoma terapia ciepłymi wodami jej nie pomogła, bo to nie był odpowiedni środek leczniczy. Wracając do wód konsumpcyjnych - jeśli słyszę, że woda o zawartości minerałów powyżej 1 grama w litrze ma specjalne własności odżywcze, to łapię się za głowę. Są wody mineralne, w których zawartość sodu 20-krotnie przekracza normę, a to szkodzi! Wapń wchłaniany jest przez ludzki organizm z mleka. Ile litrów wody trzeba byłoby wypić, aby pokryć dzienne zapotrzebowanie na magnez, łatwo przyswajalny choćby z kaszy gryczanej i obecny w ilości 0,5 grama w 100 g otrąb pszennych? Uznanym przez współczesną - ale nie reklamową - medycynę źródłem minerałów są warzywa, owoce, kasze, mięso. Co do wody, to powinniśmy się starać przede wszystkim pić taką, która zawiera jak najmniej trucizn.

 Rozmawiał: ADAM Żywiecki


 


   


   

 Rozporządzenie Ministra Zdrowia

z dnia 27 grudnia 2000 r.

w sprawie szczególnych warunków i wymagań sanitarnych
przy produkcji naturalnych wód mineralnych,
naturalnych wód źródlanych oraz wód stołowych w opakowaniach jednostkowych.

(Dz. U.  z 27.  grudnia 2001 r. Nr 4, poz. 38)

§ 1. Rozporządzenie określa szczególne warunki i wymagania sanitarne przy produkcji naturalnych wód mineralnych, naturalnych wód źródlanych oraz wód stołowych, przeznaczonych do obrotu w opakowaniach jednostkowych
 

PEŁNY TEKST ROZPORZĄDZENIA


 
Nawet w światowym koncernie może dojść 
do awarii linii rozlewniczej,
której usunięcie wymaga dziewięciu miesięcy.
Lider polskiego przemysłu 
ma czas na przygotowanie obrony...
 

Zaskakujący sposób obrony
przed zagranicznym inwestorem

Cierpliwość konsumenta wystawiona na próbę.
Jest to próba wody...
 

Stan branży wód butelkowanych 
w połowie roku 2002r. 

ROZLEWNICTWO NAPOJÓW


 

WODA DO PICIA W OCENIE NIK 2002
 

"Woda to produkt najbardziej masowy i najmniej bezpieczny"
Z. Hałat, szmaragdowa książeczka "WODA  DLA CIEBIE", Warszawa 2000
szmaragdowa książeczka


JAKOŚĆ ZDROWOTNA WODY JEST JEDNYM Z TEMATÓW
KONFERENCJI  STOWARZYSZENIA OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW
 

PRZEGLĄDOWA KONFERENCJA
STOWARZYSZENIA OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW
"OCHRONA ZDROWIA KONSUMENTA
W POLSCE, UNII EUROPEJSKIEJ I U.S.A”
16 - 17. kwietnia 1999r.
Państwowy Zakład Higieny * Instytut Żywności i Żywienia, Warszawa

referat z Instytutu WODA 2000
 mgr inż. Jan Kaliszewski, Dyrektor ds Przemysłu, Instytut WODA 2000
Woda jako surowiec i produkt
streszczenie


III DOROCZNA KONFERENCJA
STOWARZYSZENIA OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTÓW
“DZIAŁALNOŚĆ PUBLICZNYCH SŁUŻB NADZORU I KONTROLI
 NA RZECZ OCHRONY ZDROWIA KONSUMENTA’’
14 marca 2000r.
 Państwowy Zakład Higieny, Warszaw

referat z Instytutu WODA 2000
mgr inż. Jan Kaliszewski, Dyrektor ds. Przemysłu, Instytut WODA 2000
Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Konsumentów
Zastrzeżenia w stosunku do bezpieczeństwa zdrowotnego wody w Polsce
streszczenie


/
 
 
NOWA USTAWA 

Ustawa
z dnia 7 czerwca 2001 r.
o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków

Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków po wejściu w życie uchyli i zastąpi część przepisów ustawy z 24 października 1974 r. Prawo wodne.
Skreślony będzie w dziale IV rozdział 3, zawierający Art. 106. Podstawę prawną straci więc Rozporządzenie  Ministra Zdrowia z dnia 4 września 2000 r. w sprawie warunków, jakim powinna odpowiadać woda do picia i na potrzeby gospodarcze, woda w kąpieliskach, oraz zasad sprawowania kontroli jakości wody przez organy Inspekcji Sanitarnej (Dz. U. Nr 82, poz. 937 z 4. października 2000r.). Określona w tym rozporządzeniu jakość zdrowotna wody jest zgodna z wymogami Dyrektywy Europejskiej i opinią polskich ekspertów, ale w przekonaniu producentów i sprzedawców wody "do picia" zrzeszonych w Izbie Gospodarczej 'WODOCIĄGI POLSKIE" jest nieosiągalna, a Inspekcja Sanitarna winna - zdaniem podmiotów gospodarczych zobowiązanych do poddania się kontroli (!) - odstąpić od ustawowych obowiązków kontrolnych. Stanowisko przedsiębiorstw sprzedających wodę niezdatną do picia jako wodę pitną znajduje poparcie w wystąpieniach  niektórych parlamentarzystów.
Równocześnie władze prowadzą politykę paraliżowania i anemizacji służby sanitarno-epidemiologicznej, nie zapewniając minimum środków na aparturę pomiarową i niezbędne odczynniki.
Z tego powodu do chwili obecnej Inspekcja Sanitarna  - nawet  na terenie Śląska - nie kontroluje  wielu parametrów wymaganych prawem obowiązującym od 1990r., w tym benzenu, zaliczonego przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem do kategorii czynników rakotwóczych dla człowieka (Grupa 1). Dziesięciokrotne zaostrzenie normy w dniu 4 września 2000 r. niczego w praktyce nie zmieniło - w naszym kraju nadal nikt nie sprawdza czy woda do picia nie zawiera benzenu w stężeniu zabójczym dla człowieka.
Benzen jest tu tylko przykładem rozlicznych parametrów wody do picia nie objętych kontrolą sanitarną.
Z powyższych względów konsumenci płacący za produkt zakładów wodociągowych i wyborcy i podatnicy, czyli my wszyscy powinniśmy starannie śledzić poczynania władz, choćby po to, aby zrównoważyć nacisk przedsiębiorców i sprawdzić jak posłowie i senatorowie dbają o nasze zdrowie.


 
 
 
Streszczenie referatu nadesłane na konferencję pod hasłem
"Jakość wody - jakość życia"  zorganizowaną w dniu 23. października 2001r. 
przez Polskie Towarzystwo Higieniczne, Oddział Gorzów Wielkopolski
i Wojewódzką Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gorzowie Wielkopolskim:

Zbigniew Hałat
Fundator Instytutu Wody
http://www.halat.pl/instytut.html

Woda a zdrowie publiczne

Woda zdrowa i bezpieczna jest podstawowym warunkiem długiego życia w pełni sprawności. Tym przekonaniem kierują się służby zdrowia publicznego, które w krajach cywilizowanych działają w takich obszarach, jak (a) promocja zdrowia (b) zapobieganie chorobom zakaźnym i niezakaźnym oraz urazom, (c) organizacja i udzielanie świadczeń w zakresie rozpoznawania i leczenia chorób społecznych, a także (d) tworzenie warunków do rehabilitacji chorych i niepełnosprawnych. Obserwowany ostatnio uwiąd powyższych zadań naszego państwa jest następstwem nie tylko braku kompetencji rządzących w dziedzinie medycyny społecznej, lecz także szeroko rozumianego zepsucia władzy (vide informacja Najwyższej Izby Kontroli o wynikach kontroli bieżącego nadzoru sanitarnego sprawowanego przez Inspekcję Sanitarną, w warunkach reformy administracji publicznej, Warszawa maj 2001r.).

Zgromadzona dotychczas ewidencja naukowa uzasadnia szeroki zakres regulacji prawnych określających parametry higieniczne wody wykorzystywanej przede wszystkim do spożycia, przygotowywania posiłków, mycia, kąpieli, a także do produkcji żywności i napojów, kosmetyków i leków.

Parametry te zasadnie odnoszą się w pierwszej kolejności do drobnoustrojów. Choć łączenie zanieczyszczenia wody odchodami ludzkimi  z występowaniem ognisk cholery wydaje się dzisiaj każdemu oczywiste, to ma ono niespełna półtorawieczną tradycję, a wiąże się z osobą londyńskiego lekarza  Johna Snowa, który - kierując się zdrowym rozsądkiem - w 1854 r. jako pierwszy skutecznie wykorzystał wnioski z analizy epidemiologicznej. Dopiero w 1884 Robert Koch odkrył zarazki cholery. Już w 1893 podjęto chlorowanie ścieków zagrażających ujęciom wody dla Nowego Jorku, ale świat najbardziej przekonało zastosowanie chloru do dezynfekcji wodociągu w 1897r. po epidemii duru brzusznego w angielskiej miejscowości Maidstone. Po raz pierwszy ciągłą dezynfekcję wody chlorem  podjęto prawdopodobnie w Belgii w 1902r.  Chlorowanie wody  w USA w początkach XIX wieku przyniosło spektakularne wyniki - odnotowano spadek zachorowań na cholerę o 90%, na dur brzuszny i leptospirozy o 80% i biegunkę amebową o połowę. Dziś odprowadzaniu ścieków i chlorowaniu wody wodociągowej przypisuje się największe zasługi dla wydłużenia życia ludzkiego (przed dobroczynnymi efektami antybiotyków i szczepień ochronnych oraz zasad ochrony zdrowia konsumenta).

Jednak ludzie dożywający starszego wieku ujawniają efekty wieloletniej ekspozycji na czynniki rakotwórcze. W 1974 odkryto, że chlor reaguje z substancjami organicznymi obecnymi w każdej wodzie uzdatnianej, a zwłaszcza już uzdatnionej i rozprowadzanej siecią wodociągową. Powstające w tym procesie trójhalometany znalazły się  na stale rozszerzanej liście wymagających normowania substancji szkodliwych, a zwłaszcza rakotwórczych.

Poszczególne substancje, zwłaszcza organiczne, w wodzie do picia występują na bardzo niskich poziomach, wymagających wyjątkowej staranności i kosztownego sprzętu przy pobieraniu próbek, ich transporcie i analizie laboratoryjnej. Koszt wiarygodnych badań jest bardzo wysoki, a badania nie w pełni wiarygodne nie są warte papieru, na którym zapisano ich  wynik, choć – jak wykazuje praktyka –  płacimy za nie dużo i jako podatnicy i jako klienci. Za niedopuszczalne należy uznać posługiwanie się przez przedsiębiorców sprzedających wodę wodociągową, butelkowaną i domowe filtry wskaźnikami orientacyjnymi zanieczyszczeń w miejsce określonych prawem parametrów chemicznych i fizycznych. Wobec polityki paraliżowania i anemizacji służby sanitarno-epidemiologicznej również inspektorzy sanitarni zmuszani są do zastępowania wyników obiektywnych wyników badań swoimi supozycjami. W odniesieniu do lekarzy medycyny wymiar etyczny i - w moim przekonaniu - także prawny takiego postępowania znajduje analogię w  orzekaniu o stanie zdrowia bez uprzedniego zbadania pacjenta.


 
TARGI EUROLAB 2005
Warszawa, PKiN, 9-11.03.2005

Standardy a dobra praktyka laboratoryjna 
w ochronie wód i powierzchni Ziemi.
PANEL DYSKUSYJNY 
Państwowego Instytutu Geologicznego
(11.03.05.- piątek - godz. 10.30-12.30)

Prowadzący:
dr Ryszard Strzelecki Dyrektor 
ds. Geoekologii Państwowy Instytut Geologiczny

PROGRAM

Powitanie i słowo wstępne – dr Ryszard Strzelecki

Wystąpienia wprowadzające

  • Standardy i dobra praktyka laboratoryjna w kontekście działalności gospodarczej - mgr inż. Jacek Różycki, Przewodniczący Zespołu ds. Środowiska Konfederacja Pracodawców Polskich 
  • Problemy interpretacji przepisów z zakresu ochrony powierzchni Ziemi – Małgorzata Szymborska, Departament Instrumentów Ochrony Środowiska, Ministerstwo Środowiska 
  • Zdrowie środowiskowe - dr Zbigniew Hałat, Instytut Wody
  • Błędy w analizach środowiskowych –dr Piotr Pasławski,  kierownik Centralnego Laboratorium Chemicznego PIG 
  • Standardy europejskie w badaniach związków organicznych  - prof. dr hab. inż. Marek Biziuk, Wydział Chemii Politechnika Gdańska
  • Wiarygodność opracowań kartograficznych jako efekt dobrej praktyki laboratoryjnej  - dr Anna Pasieczna, Zakład Geologii Środowiskowej PIG
 

 


KSIĄŻECZKA TURKUSOWA,
KSIĄŻECZKA SZMARAGDOWA
turkusowa książeczka WODA

PRZECZYTAJ, ZANIM WYPIJESZ

TURKUSOWA KSIĄŻECZKA
WODA

SPIS TREŚCI


szmaragdowa książeczka WODA DLA CIEBIE


WODA TO PRODUKT NAJBARDZIEJ MASOWY
I NAJMNIEJ BEZPIECZNY

SZMARAGDOWA KSIĄŻECZKA
WODA DLA CIEBIE

SPIS TREŚCI






 
 



W maju 1997 r. Medyczne Centrum Konsumenta (MCM) w Warszawie odniosło sukces w swoich wysiłkach, które skupiają się na eliminacji substancji rakotwórczych z produktów konsumpcyjnych. W wyniku kampanii informacyjnej MCM  Komisja Ochrony Środowiska Senatu Rzeczypospolitej Polskiej wysunęła żądanie niezwłocznej poprawy zdrowotnego bezpieczeństwa wody do picia.
Stanowisko Senatu Rzeczypospolitej Polskiej
w sprawie zdrowotnego bezpieczeństwa wody z kranu

Za pożałowania godny należy uznać fakt, że nasze władze przystąpiły do prac nad zmianą parametrów jakości zdrowotnej wody do picia dopiero pod groźbą załamiania się negocjacji w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej a nie z poczucia odpowiedzialności za  zdrowie narodu. Finalne projekty nowych uregulowań pojawiły się dopiero z końcem 2000r.


Więcej o Medycznym Centrum Konsumenta w Warszawie


 

MEDYCZNE CENTRUM KONSUMENTA


ZATRUTA WODA Z KOPALNI URANU

ZATRUTA WODA Z KOPALNI MIEDZI

ZATRUTA WODA Z FABRYKI FARB

ZATRUTA WODA Z PÓL I SZAMB

ZATRUTA WODA Z BIAŁEGO DUNAJCA

TRÓJCHLOROETYLEN (TRI) W WODZIE
SPRZEDAWANEJ MIESZKAŃCOM TARNOWSKICH GÓR
JAKO PRZYKŁAD BEZCZYNNOŚCI WŁADZ
W ZAKRESIE ZWALCZANIA ZAGROŻEŃ ZDROWIA LUDZI
NA ŚLĄSKU

ZATRUTA WODA W HOTELOWYM BASENIE


badania naukowe dowodzą bezspornie, że zanieczyszczona woda
jest przyczyną nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń czynności ciała,
wywołuje ciężkie choroby, skraca życie ludzi, zwierząt i roślin
WODA Z KRANU
 
    



zakres ekspertyzy

woda przeznaczona do spożycia przez ludzi, w tym do gotowania, przygotowywania pożywienia lub do innych celów w gospodarstwach domowych, woda używana do produkcji żywności, środków farmaceutycznych i kosmetycznych, na potrzeby basenów kąpielowych i pływalni,  woda w kąpieliskach, woda w pojemnikach (w tym butelkowana i w pojemnikach 5-galonowych), naturalna woda mineralna, naturalna woda źródlana, woda stołowa - jakość zdrowotna, wymagania sanitarne, parametry organoleptyczne, biologiczne, fizyczne (w tym radiologiczne) i chemiczne; ocena ryzyka zdrowotnego, zarządzanie ryzykiem zdrowotnym,  uzdatnianie wód podziemnych i powierzchniowych dla potrzeb komunalnych i przemysłowych, doczyszczanie w gospodarstwach domowych (filtry domowe), warunki sanitarne rozlewni, bezpieczeństwo zdrowotne materiałów do kontaktu  z żywnością, komunikowanie ryzyka zdrowotnego, popularyzacja aktualnego stanu wiedzy medycznej na tle obowiązującego prawa i jego realizacji w praktyce, promowanie wody zdrowej i bezpiecznej. 

STRONA GŁÓWNA
INSTYTUT WODY


 



ALFABETYCZNY SPIS ZAWARTOŚCI
STRON INTERNETOWYCH DOMENY HALAT.PL
DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZDROWIA